Siemneczko Miśki. dziesięć rozdział dedykuję wszystkim moim czytelnikom CO SA click here Razem Ze mna od początku mojej Przygody z Kick'em. tak Wiec serdecznie zapraszam do czytania.
Obudziła Mnie mama o 7. Nie chciało mi się wstawiać. Ale mus do muz. poszłam do łazienki. Wzięłam prysznic. Owinęłam się ręcznikiem i poszłam do garderoby po, ubrania. Ubrałam SIE . Zrobiłam sobie jeszcze fryzurę. Poszłam na dół zjadłam śniadanie. Poszłam do garażu. Wsiadłam do auta . i pojechałam do nowej szkoły. Zaparkowałam samochód na parkingu przy budynku. Weszłam do placówki i każdy, dosłownie każdy chłopak i dziewczyna patrzyli na mnie, jakby mieli zamiar zabić każdego. Ale moja uwagę przykuł jeden chłopak. Siedział na schodach i był on otoczony tabunem dziewczyn. Moim zdaniem to był zwykły casanowa, a takich należy unikać. Dla tego poszłam prosto do gabinetu dyrektora. Po drodze miałam wrażenie że każdy chłopak którego minęłam pożerał mnie wzrokiem. To było na maxa dziwne, ponieważ ja mam już chłopaka i nie mam zamiaru się z nikim wiązać, no ale z kąt mają to wiedzie. Przecież nie czytają w myślach. Nie znają mojego życiorysu, a na dodatek kocham swojego chłopaka. Poszłam do gabinetu dyrektora, który wręczył mi plan zajęć, numer szafki i kod do niej aby ją odtworzyć oraz dostałam wszystkie podręczniki do przedmiotów. Już wiem dla czego nie nie musiałam kupować ich tylko same zeszyty, które miałam w torbie. Dyrektor powiedział, że mam pójść odłożyć wszystkie niepotrzebne książki do szafki i poczekać na niego w holu przed klasą i mam na niego poczekać na niego. Po 5 minutach czekania dyrektor zaprowadził Mnie do klasy nr. 316. Tam miałam mieć biologie z p. Wodson'em. Na oko nie był sympatyczny na dodatek to był mój nowy wychowawca. Przekichane. Tak więc dyrektor z grzeczności odtworzył mi drzwi od klasy. Weszłam, a nauczyciel po prostu na mnie naskoczył:
- Kimberly, na moje lekcje się nie spóźnia. Tak więc to ma być ostatni raz. W ogóle gdzie byłaś dziecko?
- Kim Po prostu Kim. Byłam ...
- Była ze mną Filipie i proszę nie czepiaj się jej. To jej pierwszy dzień
- Dobrze. Tak więc ...
- Kim.
- Tak Kim, usiądziesz z panem Brewerem w ostatniej ławce -. jak nakazał tak zrobiłam. Usiadłam OBOK na prawdę przystojnego bruneta. Miał gęste brązowe włosy i brązowe oczy, które wyglądały jak fabryka czekolady, ale taka na prawdę prawdziwa fabryka. Tak więc nie słuchałam na lekcji prowadzoną przez gbura. Szczerze, nie lubię uważać na lekcji. Katorga minęła. Zabrzmiał dzwonek ja wyszłam jako ostatnia z jedną dziewczyną. Nie chcący potknęłam się u upuściłam książki. Ona pomogła mi je pozbierać.
- Przepraszam taka niezdara ze mnie.
- Nic nie szkodzi. Jestem Grace. Ty zapewne Kim? Tak?
- Tak.
- Widać że wpadłaś już komuś w oko!
- Nie? Chyba sobie żartujesz w tym momencie ! - wybuchnęłyśmy razem śmiechem. Ta dziewczyna jest nawet spoczko. Mam nadzieje, że się zaprzyjaźnimy.
- Hej Kim? Nie masz przypadkiem ochoty zapisać się do drużynach czirliderek (Nie wiem jak to się pisze).
- Jasne. Kiedy są treningi?
- Dzisiaj po lekcjach. Co msz Teraz?
- Ja niestety matmę.
- Nie no z jednej Strony super.
- Czemu tak?
- Bo mam ja razem z tobą. Usiądziesz ze mną?
- Tak Jasne. Na dzisiejszy trening też idziemy razem? Tak?
- Tak. Ja jestem kapitanem. Ty jak się dzisiaj spiszesz się możesz być vice kapitanem bo dziewczyna, która nim była wyjechała na stale do Australii.
- No dobrze. Tylko żeby nie było tak ze Kim przyjeżdża i myśli sobie, że może sobie wszystko. Nie chcę żeby to tak wyglądało. Rozumiesz
- Rozumiem. - Zanim już się obejrzałyśmy zabrzmiał dzwonek. Ruszyłyśmy do sali matematycznej. Boże jak ja nie nie znoszę matmy. Z Grace na pewno będziemy najlepszymi przyjaciółkami liczę na to.! :) Po okropnej lekcji najgorszego przedmiotu na Świecie. Ruszyłam wraz z Grace na trening czirliderek. W Tym czasie co słyszałam do chłopaki z naszej klasy mają wf, w tym: Jack, Jerry, Milton i Eddi oraz pozostali. Tych 4 pierwszych oszołomów zdążyłam trochę poznać na przerwach , Boże jak ja nie lubię Jacka. Przez prawie cały dzisiejszy dzień się do mnie przystawiał. Jest strasznie arogancki. Strasznie mnie denerwuje. I jeszcze na dodatek los chciał abyśmy znajdowali się w tym samym miejscu. Gdzie ja byłam tam i on. O matko co za koszmar! Poszłam na salę gimnastyczną i zobaczyłam tam ....
************************************************** *******************************
************************************************** *******************************
Hejki Miśki do Znowu ja Wika.
No i oto 2 rozdział.
Będą się pojawiać w Czwartki lub Piątki.
Tak Wiec Czas na pytania:
Co Kim zobaczyła?
Moze Brody'ego?
Tak Wiec serdecznie zapraszam do czytania!
PAMIĘTAJ!!
CZYTASZ = KOMENTUJESZ = MOTYWUJESZ!! <3 <3 <3
Świetny rozdział!! <3
OdpowiedzUsuńCzekam na nowy! ;*
Ciekawe, kogo zobaczyła Kim!
Obstawiam Jack'a lub Brodiego! :)
Czekam na nowy! :))
No zobaczymy zobaczymy !! Może?!
Usuń