Siemka misiaki To ja Vika i zapraszam na rozdział 11, a dedykuję go wszystkim moim wiernym czytelnikom oraz nowym przybyszom.
Wybuchnęłam śmieciem a on zaraz po mnie. Już gdy się ogarnęliśmy ruszyliśmy do mojego domku. Po 5 min. byliśmy już u mnie. Zaprowadziłam go do mnie do pokoju i usiedliśmy na moim wielkim "małżeńskim łożu". Gadaliśmy o wszystkim i o niczym. tematy nam się nie kończyły aż do momentu gdy do pokoju wparował/ała....
Aż do pokoju wparował Ben [haha nie tego się spodziewaliście co] i wskoczył prosto na moje łóżko aż ja sama spadłam. Chłopaki tarzali się z śmiechu.
- Aghm - od chrząknęłam - Może ktoś by mi pomógł ??
- O już Kim. - powiedział Jack.
Podał mi rękę a ja jak to ja pociągnęłam go do siebie. A co ja się będę też mi się coś od życia należy nie?! Wylądował obok mnie.
- Oj nie Kimcia my się tak nie bawimy - powiedział - A teraz masz za swoje :D
Powiedział i zaczął mnie łaskotać. Ja się śmiałam i nie mogłam przestać. Ben dołączył do niego.
- Ben hahahahaha ty hahahahaaha też hahahahahaha prze hahahaha ciwko hahahahah mnie????
Wykrzyczałam. A im to nic nie robiło bo mieli satysfakcję z tego że mogą mi dokuczyć. Do pokoju jak burza wbiegła Van.
- Co tu się do cholery jasnej dzieje.
Chłopacy na te słowa stanęli na baczność i zaczęli się tłumaczyć ale moja kochana siostra nie chciała tego słuchać więc podeszła do mnie i pomogła wstać.
- Kim gadaj co tu się dzieje.
- No bo wiesz ... - zaczęłam jej opowiadać wszystko od A do Z. Na to ona sama wybuchła śmiechem spojrzałam na zegarek a tu już 11 a na 13 jesteśmy umówieni do notariusza. O matko.
- VAN JEST 11 A NA 13 MAMY SPOTKANIE U NOTARIUSZA LEPIEJ SIĘ SZYBKO OGARNIAJ JAK CHCESZ ZDĄŻYĆ. - Wykrzyczałam jej prosto w twarz.
- O matko dzięki Kim co ja bym bez ciebie zrobiła. Kocham cię sis.
- Ja ciebie też Van a teraz leć się szybko ubierać ja idę zawieść Bena do Jerry'ego a Jack idzie zrobić ci śniadanie ok.
- Ok.
-Halo a ja też mam coś do powiedzenia nie?!
- Nie - wykrzyknęłyśmy w tym samym momencie. Jack podniósł ręce w geście obronnym i się oddalił. Oddalił znaczy usiadł na łóżko z miną typu foch 4ever :D
Van popędziła szybko do pokoju. Ja poszłam z Benem do jego królestwa i wybrałam mu zacny zestaw. A składał się on z: koszuli w kratę, czarnej marynarki, granatowych jeansów i małych czarnych Vansów. Maluch po kąpieli szybko się ubrał i poszedł do kuchni tam już nasz kochany "GRECKI BÓG" robił naleśniki z owocami i nutellą. Młody dostał z nutellą. A dla Van było z truskawkami i bitą śmietaną. Ben zajadał się swoim smakołykem a do kuchni weszła Van {przepięknie ubrana.} <----(kliknij)
- Wow Van jak ty pięknie wyglądasz.
- A to nic takiego dobra ja jem a ty jedź zawieź Bena spotkamy się u notariusza ok.
- Ok. Jack choć.
-Ok.
- Ben, Beni.
- Kimcia ja jestem w samochodzie.
- OK.
Poszliśmy do garażu a w moim żółtym cudzie siedział Ben. Wsiadłam od strony kierowcy a Jack koło Bena z tyłu. Wyjechałam z podjazdu i ruszyliśmy do domu Jerry'ego. Jechaliśmy nie całe 10 minut. Wysiedliśmy z samochodu i ruszyliśmy do drzwi. Nawet nie zapukaliśmy a w nich stanął latynos. Krzycząc
- Whooo Kim Jack i Ben witam was.
- Cześć Jerry - Powiedzieliśmy razem z Jack'iem.
- Cesc usaty. - powiedział maluch i podbiegł do Jerry'ego a ten wziął go na rączki.
- Cześć Ben co tam u ciebie.
- A nic tak jak zawse.
- To dobrze.
- Jerry będziemy po niego tak ok.5.
- Nie ma sprawy Ben jest zawsze u nas mile widziany tak jak i ty. Pamiętaj.
- Pamiętam. - powiedziałam i uściskałam latynosa.
- Dobra stary my jedziemy - powiedział Jack.
- No pa.
- Pa.
-Kim!! - krzyknął Ben
- Tak.
- Kjiocham cjie :*
- Ja ciebie też kocham. Ale teraz zostaniesz z wujkiem Jerry'm dobrze.
- Djobzie. Pa Kim.
- Pa.
Pocałowałam Bena w policzek. Ruszyliśmy do samochodu.Znów ja musiałam prowadzić. Jechaliśmy w ciszy.
- Kim??
- Tak Jack.
- Słuchaj wiesz że jestem z tobą nie?!
- Wiem.
Miałam już zmieniać bieg gdy nasze ręce się spotkały. Popatrzyłam na nasze złączone ręce ale potem się opamiętałam i od razu je zabrałam i zalałam się rumieńcem. ,,Nie no Kim znowu" - pomyślałam. Dojechaliśmy po 20 minutach jazdy w ciszy. Van czekała już przed budynkiem wielkiego wieżowca. Podeszliśmy do niej.
- Kim musimy już iść jest 13.
- Dobrze Van.
- Ja idę. Spotkamy się w pokoju nr 169.
- Dobrze. - powiedziała i weszła do budynku.
- Jack jeśli nie chcesz nie musisz iść.
- Ależ Kim. Mówiłem ci przecież, że jestem i będę z tobą.
- Tak wiem. - powiedziałam a on mnie obioł.
- Choć Kimcia idziemy.
Ruszyliśmy objęci w stronę notariusza. Hol wieżowca był fenomenalny. Szklany, kryształowy żyrandol. Sekretarka siedziała na skórzanym krześle za biurkiem recepcji. Beżowe fotele i kanapy stały po obu stronach holu. A dwie drogi na rozwidleniu głównej ścieżki prowadzącej do recepcji tworzyły odnogi prowadzące do dwóch wind. Do jednej z nich i my weszliśmy. Wcisnęłam przycisk z numerem 10 i ruszyliśmy do góry.
- Kim?! - odezwał się Jack.
- Hmmm...
- Co będzie jeśli Van postanowi wyjechać a ty i Ben razem z nią?
Odwróciłam się do niego i położyłam swoją rękę na jego policzku.
- Jack. Nigdy bym ci tego nie zrobiła a nawet jeśli to jestem pełnoletnia i mogę decydować o swoim życiu sama.
Zbliżyliśmy się do siebie. Nasze usta dzieliła kilku centymetrowa szczelina, którą tak chcę pokonać. Zaczęliśmy się do siebie niebezpiecznie zbliżać gdy nagle....
++++++++++++++++++++++++++++++++++++++
No witam moje kochane miśki. Przepraszam że tak długo nie było rozdziału ale jak prawie codziennie masz sprawdzian z przedmiotu to co na to poradzić. Bardzo się cieszę ze jest was coraz więcej i dziękuję za tak piękne komentarze. To dla mnie wile znaczy moi kochani. I mam nadzieje że jeszcze będzie was 10 razy tyle także:
Pamiętaj!!!:
Czytasz + Komentujesz = Motywujesz !! :D :)
Cudeńko!!
OdpowiedzUsuńOjj no weź! przerywać pocałunek Kicka?
Ty wredna ty!
Niech zgadnę przeszkodziła im Van?
takk pewnie tak...
Kochana zasługujesz na więcej wejść, bo piszesz świetnie!
Czekam na nexta!
Pisz szybciuteńko!!!
kocham ♥ Twoja Ni Ka
Suuuper!
OdpowiedzUsuńA tu nagle Jack się na nią RZUCA XD
Nie no to się nie uda ...
a tu nagle otwierają się drzwi ...
Nooo ja czekam na nn :*
Świetny :)
OdpowiedzUsuńNo ale ten ktoś miał tupet...
Czekam na nn ^^
Super!!!
OdpowiedzUsuńDziś przeczytałam wszystkie rozdziały...
Masz talent.
Czekam na nn ;33
Masz talent :) super blog, znalazłam go dzisiaj i przeczytałam wszystko xD zapraszam do mn:
OdpowiedzUsuńwww.kimandjackmojahistoria.blogspot.com
www.lovestorykimandjack.blogspot.com
Boskie!
OdpowiedzUsuńMa być buzi, buzi ;D